ogłoszenia motoryzacyjne certyfikaty dla budynków mydlarnia ramiona odciągowe tynki gipsowe maszynowo szczecin

Archiwum newsów - Sikorski: Kaczyńscy zmienili zdanie co do mnie

2007-11-02  
Sikorski: Kaczyńscy zmienili zdanie co do mnie
Radosław Sikorski powiedział że, dziwią go słowa premiera i prezydenta Lecha
Kaczyńskiego w stosunku do niego. Prezydent w niedawnym wywiadzie dla
"Rzeczpospolitej" mówił, że był zwolennikiem dymisji Sikorskiego z szefa MON
i nie zmienił swego zdania.
- Pan Prezydent Lech Kaczyński dziękował mi serdecznie podczas pożegnania mnie
jako szefa MON w Pałacu Prezydenckim, a pan szef rządu Jarosław Kaczyński
jeszcze nieco miesięcy temu mówił publicznie, że byłbym dobrym ambasadorem
właśnie w Stanach Zjednoczonych - zaznaczył Sikorski.
W jego ocenie, można spłatać figla podejrzeń, że zmiana zdania co do jego osoby
jest związana ze zmianą opcji partyjnej. Sikorski, ówczesny minister w rządzie
PiS startował w tych wyborach z list Platformy. - Myślę, że przewodzący PiS
jeszcze nie zrozumiał, że społeczeństwo odrzuciło taki styl uprawiania
polityki - odsądzania od czci i wiary każdego, kto nie chce się
uzależnić - powiedział.
- W grudniu 2005 roku, w uzgodnieniu z premierem Kazimierzem Marcinkiewiczem
przedstawiłem Amerykanom długofalową listę oczekiwań sprzętowych dla Wojska
Polskiego. Jest ona po części realizowana - powiedział w wywiadzie dla
dziennika.pl kandydat na szefa MSZ.
To odpowiedź na zarzuty premiera Jarosława Kaczyńskiego, według którego
Sikorski zachował się "arcynieprofesjonalnie" podczas wizyty w USA, żądając
bezzwrotnej pomocy dla polskiej armii. J. Kaczyński podczas konferencji
prasowej następny raz powtórzył swoje zastrzeżenia w stosunku do kandydata na
szefa MSZ.
Szef rządu mówił, że Sikorski "wyprawił się" z ówczesnym szefem rządu
Kazimierzem Marcinkiewiczem do Stanów Zjednoczonych, po to, by uzyskać w
rozmowach od Amerykanów przeszło milion milionów dolarów pomocy bezzwrotnej dla
polskiej armii.
W ocenie szefa rządu, był to "Mount Everest braku profesjonalizmu". - Ta
jedna wyprawa stawia kwalifikację pana Sikorskiego pod niezwykle dużym znakiem
zapytania. Było zupełnie oczywiste, że tego nie powinno się robić, że nic się nie
uzyska i co więcej obniży się status Polski wobec Stanów Zjednoczonych -
podkreślił.
- Jako minister obrony odbyłem wiele rozmów z moimi odpowiednikami w USA.
Ich wynikiem było pomiędzy innymi sfinansowanie przerzutu naszych wojsk do
Afganistanu i z powrotem. W grudniu 2005 roku, w uzgodnieniu z premierem
Marcinkiewiczem rzeczywiście przedstawiłem długofalową listę oczekiwań
sprzętowych dla Wojska Polskiego. Jest ona po części realizowana. Na
przypadek otrzymujemy samoloty bezzałogowe "Shadow", a w przyszłym roku ma
przybyć pierwszy z partii samolotów transportowych "Hercules". Sądzę, że tą
linię pragmatycznej przyjaźni trzeba postępować - odpiera zarzuty Sikorski.
I kontynuował: - Jeżeli zarzut wobec mnie brzmi, że konsekwentnie
prezentowałem potrzeby Wojska Polskiego, to przyznaję się, "mea culpa".
Sikorski zaznaczył, że podczas jego wizyty w USA towarzyszyli mu Szef Sztabu
Generalnego oraz nasz głosiciel.
- Gazeta "Washington Post" napisał sympatyczną relację - wszystko można
stwierdzić. Nasze układy ze Stanami wcześniejszy i są niezmiernie dobre, także moje
osobiste stosunki z wieloma amerykańskimi osobistościami. (...) Myślę, że w
ramach rekolekcji po porażce, pan szef rządu Kaczyński mógłby rozważyć, czy
wiele razy nie mógł podjąć lepszych decyzji, także kadrowych, o ile
sprawdzał u źródła różne brudy, które mu znoszono - podkreślił kandydat na
szefa polskiej dyplomacji.
« powrot
Copyright 1996-2007 Klika Onet.pl SA
 

Losowe archiwum

Chlebowski: PO nie ma nic przeciwko kandydaturze Putry
"Zastrzeżenia wobec Sikorskiego nie mają charakteru kryminalnego"
"Taktyka Reagana zależała od wydarzeń w Polsce"
PO i PSL: chcemy zmniejszyć liczbę komisji sejmowych
"ŻW": Ziobro dał promocja zaufanemu zastępcy