ogłoszenia motoryzacyjne certyfikaty dla budynków mydlarnia ramiona odciągowe tynki gipsowe maszynowo szczecin
Archiwum newsów - "Boni wybrał kłamstwo i fałszywe zbulwersowanie"
2007-11-02
"Boni wybrał kłamstwo i fałszywe zbulwersowanie"
Michał Boni
TVN24
"Rzeczpospolita": Czy Boni powinien w rządzie odpokutować grzechy? Gazeta
zamieszcza publicystyczny dwugłos w tej sprawie.
Michał Boni mógł wyznać prawdę o współpracy z SB już wtedy, gdy jego
nazwisko pojawiło się na liście Macierewicza. Wówczas się jednak nie
odważył. Wybrał kłamstwo i fałszywe święte zbulwersowanie - stwierdza publicystka
"Rzeczpospolitej" Joanna Lichocka.
Pisarka ma jednak nadzieję, że prezydent lub przyszły szef rządu zwróci się
przed zaprzysiężeniem rządu o materiały do IPN. Jeżeli się bowiem okaże, że
Boni nie był gorliwym donosicielem ani nie wyrządził krzywdy innym, to może
warto pozwolić mu wpakować się do rządu. - Bo lustracja ma polegać nie na zemście,
ale na tym, byśmy mieli wiedzę o związkach ludzi publicznych ze służbami
PRL. I na tym, byśmy mieli szansę usłyszeć: przepraszam, racz o
przebaczenie - uważa Lichocka. Piotr Semka pisze za to: Przykro mi, ale
nie wzrusza mnie wyznanie Michała Boniego, który ujawnił, że był tajnym
współpracownikiem SB. Zwłaszcza że historia się to w sytuacji, gdy ukrycie
tego przykrego faktu mogło sprawić - na mocy ustawy lustracyjnej -
usunięcie go z posady rządowej.
Przykro mi, ale nie robią na mnie wrażenia deklaracje kolegów Boniego z
Platformy Obywatelskiej, opowiadających jak nadzwyczaj są tą wieścią
wstrząśnięci i poruszeni. 15 lat temu Michał Boni znalazł się na liście
Macierewicza. W tamtym czasie na sejmowych korytarzach mówiło się o jego
niejasnych kontaktach z przeszłości. Wtedy jednak lustracji ukręcono łeb, a
Michał Boni wrócił do roli niewinnej ofiary kampanii nienawiści.
Przykro mi, ale nie robi na mnie wrażenia oświadczenie Donalda Tuska, że
Michał Boni powinien odpokutować swoje winy ciężką pracą w rządzie PO - PSL.
Dotychczas premierzy o opozycyjnej przeszłości uważali, że ujawnienie faktu bycia
TW uniemożliwia danej osobie pełnienie wysokich stanowisk w rządzie. Na tej
samej zasadzie przecież arcybiskup Stanisław Wielgus chciał odpokutować
swoje grzechy z przeszłości, pełniąc niełatwą funkcję metropolity
warszawskiego. Więcej niż rok temu pies z kulawą nogą nie akceptował tej logiki. Z jakiego powodu
akceptuje się ją dzisiaj?
- Przykro mi, że wszystko to nie jest oczywiste dla Donalda Tuska, premiera
in spe - brzmi orzeczenie Piotra Semki w "Rzeczpospolitej".
« powrot
Copyright 1996-2007 Klika Onet.pl SA