certyfikat energetyczny, chusta do noszenia dzieci, donice, meble kuchenne gdynia, urolog pruszcz gda?ski,

Archiwum newsów - W Nowej Hucie uroczyście poświęcono pomnik Krzyża

2007-11-10  
W Nowej Hucie uroczyście poświęcono pomnik Krzyża
W Krakowie uroczyście został święty w sobotę pomnik Krzyża Nowohuckiego.
Krzyża - symbolu wiary mieszkańców dzielnicy, ich niezłomności, oporu wobec
PRL-owskich władz i walki o budowę kościoła.
Pomnik stanął w miejscu, gdzie przed 50 laty - u zbiegu ówczesnych ulic
Marksa i Majakowskiego - mieszkańcy postawili zrobiony z drewna krzyż, bo chcieli
wybudować tam pierwszy w Nowej Hucie związek wyznaniowy.
Odlany z brązu pomnik ma prawie 5 metrów wysokości i waży ok. 600 kg.
Zaprojektował go krakowski twórca rzeźbiarz prof. Stefan Dousa. PRL-owskie
władze chciały ustanowić z Nowej Huty miasto bez Boga. Obiecywały zgodę na
budowę świątyni, a potem ją cofały, w końcu zaś nakazały wykluczyć zrobiony z drewna
krzyż. W kwietniu 1960 r. mieszkańcy stanęli w obronie krzyża. Doszło do
starcia z milicją. Z powodu bp. Karolowi Wojtyle udało się przyczynić się do
budowy świątyni w Nowej Hucie, choć pierwszy związek wyznaniowy powstał w innym miejscu
- kilkaset metrów nadal.
O wydarzeniach z 1960 r. przypominają umieszczone u podstawy pomnika
popękane płyty, w których odciśnięte zostały ludzkie dłonie i strony gazet z
tamtego czasu. Na płytach są napisy: "Janowi Pawłowi II - obrońcy krzyża -
wdzięczni mieszkańcy Nowej Huty" oraz słowa wypowiedziane przez papieża w
1979 r.: "Od krzyża w Nowej Hucie zaczęła sięánowa ewangelizacja,
ewangelizacja nowego Tysiąclecie".
Nie bacząc na przenikliwego zimna i przelotnych opadów śniegu, w sobotniej
uroczystości uczestniczyło wielu mieszkańców Nowej Huty, w tym kobiety,
które w 1960 r. broniły krzyża. Mieszkaniec stolicy krakowski kard. Stanisław
Dziwisz, podczas mszy św. odprawionej przy ołtarzu polowym, przypomniał
wydarzenia z 1957 r., gdy abp Eugeniusz Baziak wezwał do budowy kościoła w
Nowej Hucie, a nieco dni później poświęcił pierwszy zrobiony z drewna krzyż.
Purpurat zaznaczył, że ustawienie krzyża było okupione cierpieniem wielu
ludzi: poniżeniem, szykanowaniem zwolnieniami z pracy, nieludzkim
traktowaniem zatrzymywanych w komisariatach i więzieniach.
- Żyjemy w wolnej Ojczyźnie i bez obaw możemy przyznawać się do wiary i jej
symboli. Nie wolno jednak zapominać, jaką miarą cierpienia nas samych czy
naszych ojców zostało to okupione. W szczególności ludziom młodym trzeba
uświadamiać, jak szlachetnym i heroicznym wydarzeniem była uzasadnienie Krzyża
Nowohuckiego z 27 kwietnia 1960 roku - mówił kard. Dziwisz.
Podkreślił, że prawdziwość o tamtych wydarzeniach przetrwała na skutek odważnej
postawie dziesiątków zwyczajnych ludzi, kazaniom i katechezom nowohuckich
duszpasterzy i z przyczyny zdecydowanym działaniom ówczesnego biskupa
krakowskiego Karola Wojtyły, dla którego sprawa Krzyża Nowohuckiego "stała
się sprawą jego serca".
Odwołując się do symboliki pomnika i umieszczonych na nim śladom ludzkich
rąk oraz fragmentom artykułów prasowych kard. Dziwisz powiedział: "Te dwa
jakże odmienne ślady na tym samym krzyżu mają nam uświadamiać, że Chrystus
zostawia ślad w naszym życiu i że my również zostawiamy ślady naszych
ludzkich decyzji - dobrych lub złych - na Jego krzyżu".
- Tym samym dla jednych krzyż może się stać znakiem zwycięstwa, a dla innych
znakiem wzywającym do rachunku sumienia i pokuty. A na pokutę przenigdy nie jest
za późno. Nawet po pięćdziesięciu latach od tamtego zamachu na krzyż -
powiedział mieszkaniec stolicy krakowski.
- Krzyż Jezusowy jest zawsze znakiem zbawienia, miłosierdzia i przebaczenia.
Przenigdy więc nie bójmy się pod nim wydawać się. Trzymajmy się go niezachwianie zarówno w
chwilach powodzenia, jak i w godzinie próby. Tak jak przez całe życie
trzymał go Sługa Boży Jan Paweł II - zaznaczył mieszkaniec stolicy krakowski.
W zamyśle rzeźbiarza, prof. Stefana Dousy, pomnik ma symbolizować wyzwolenie
się z przemocy, przełamanie czasu terroru, a krzyż naznaczony jest odciskami
rąk ludzi, wskutek którym nie upadł. Gdy proboszcz parafii Najświętszego
Serca Pana Jezusa ks. Stanisław Puzyniak dziękował obrońcom krzyża na placu
szeroki się brawa. - Oni naprawdę kochają Ojczyznę. Trzeba ich pomnieć i
pamiętać, co zrobili" - mówił proboszcz i zaapelował, by krzyż-pomnik "był
nie tylko pamiątką czegoś, co było, ale wyzwaniem na przyszłość.
Pieniądze na budowę pomnika zebrali wierni, detal prac została sfinansowana
z budżetów nowohuckich dzielnic, budżetu miasta oraz województwa. Odlewanie
został wykonany w Metalodlewie. Fundatorzy, wykonawcy i dobroczyńcy
otrzymali w sobotę miniatury Krzyża Nowohuckiego.
« powrot
Copyright 1996-2007 Klika Onet.pl SA
 

Losowe archiwum

Senatorowie PiS walczą o Romaszewskiego
Jatka w Sejmie o Niesiołowskiego i Putrę
LiD złożył wniosek o komisje śledczą ws. Blidy
Szef ABW podał się do dymisji
W niedzielę do Polski przyjeżdża prezydent Adamkus