certyfikat energetyczny, chusta do noszenia dzieci, donice, meble kuchenne gdynia, urolog pruszcz gda?ski,

Archiwum newsów - Andrzej L.: to wszystko jest wymyślone, jestem niewinny

2007-11-08  
Andrzej L.: to wszystko jest wymyślone, jestem niewinny
Andrzejowi L. przedstawiono zarzuty
TVN24
Szef Samoobrony usłyszał dwa zarzuty w sprawie "seksafery". - Tu nic się
kupy nie trzyma, to wszystko jest wymyślone - stwierdził kategorycznie
Andrzej L. wychodząc z budynku prokuratury. Zapewnił, że jest niewinny.
- To jest karygodne. Prokurator postawił mi zarzuty odnośnie wykorzystania
seksualnego pani Krawczyk. Do żadnych zarzutów się nie przyznałem. Nie ma
ani jednego świadka, który mógłby potwierdzić, że do tego doszło. Całkowicie
składamy wycofanie - mówił Andrzej L. - Jakie ja miałem z tego korzyści? –
pytał retorycznie.
Andrzej L. powiedział dziennikarzom, że postawiono mu dwa zarzuty:
wykorzystywania seksualnego Anety Krawczyk oraz proponowania współżycia
szefowej młodzieżówki Samoobrony w Lublinie. Andrzej L. nie przyznał się do
żadnego z postawionych mu zarzutów. Twierdzi, że nie ma świadków w tej
sprawie. Dodał, że jeżeli nawet są, i jest to Aneta Krawczyk, to ta świniarka
jest świadkiem niewiarygodnym.
- Pierwszy zarzut postawiony Andrzejowi L. to kilkakrotne żądanie i
przyjmowanie wspólnie i w porozumieniu ze Stanisławem Łyżwińskim korzyści
osobistych o charakterze seksualnym. Drugi zarzut dotyczy innej kobiety
związanej z Samoobroną, którą nakłaniano do czynności seksualnych. Pan
Andrzej L. nie przyznał się do stawianych mu zarzutów – powiedział rzecznik
łódzkiej prokuratury.
- Andrzej L. złożył względnie niedużo obszerne wyjaśnienia. Odmówił
prokuratorom odpowiedzi – powiedział rzecznik. Prokurator zaprzeczył
naraz słowom L., niby w ostatnim czasie nie poszerzono
zgromadzonego materiału dowodowego.
Wobec Andrzeja L. zastosowano poręka majątkowe w wysokości 50 tys zł.
B. wicepremier Andrzej L. był przesłuchiwany w charakterze podejrzanego w
łódzkiej prokuraturze okręgowej. Łódzcy śledczy chcą mu sformułować zarzuty
w związku ze śledztwem w sprawie tzw. seksafery w Samoobronie.
Prowadzący Samoobrony przyjechał do prokuratury po godz. 10 w towarzystwie
Janusza Maksymiuka i swojego adwokata mec. Wiesława Żurawskiego. Andrzej L.
nie rozmawiał z dziennikarzami, wiozący go samochód wjechał wprost na
dziedziniec prokuratury.
Maksymiuk powiedział dziennikarzom, że - jego zdaniem - Andrzej L. jest
niewinny. - Zapoznałem się z dokumentami dotyczącymi tej afery i uważam, że
jeżeli system prawny jest prawem, to L. jest wolnym człowiekiem. Nie boję się o niego
- mówił. Pytany, czy nie obawia się, że Andrzej L. zostanie aresztowany,
Maksymiuk powiedział, że "nie ma powodu, żeby przewodniczący przygotowywał
się do pozostania w Łodzi".
Według niego, w czerwcu prokuratura twierdziła, że na tym etapie śledztwa
nie ma żadnych dowodów, by ustawić zarzuty Andrzejowi L. i od tego momentu
- jego zdaniem - nic się nie zmieniło. Maksymiuk przyznał jednak, że
"seksafera" zaszkodziła Samoobronie.
Przed prokuraturę przybył także oskarżony w "seksaferze" radny, dotychczasowy
pomocnik posła Stanisława Łyżwińskiego Jacek P.
Śledztwo w sprawie tzw. seksafery w Samoobronie wszczęto w grudniu ub. roku
po publikacji w "Gazecie Wyborczej". Treść powstał na podstawie relacji
Anety Krawczyk, b. radnej Samoobrony w łódzkim sejmiku i b. szef biura
poselskiego Łyżwińskiego. winiarka utrzymuje, że pracę w partii dostała za
usługi seksualne świadczone Łyżwińskiemu i L. Krawczyk twierdziła, że ojcem
jej najmłodszego dziecka jest Łyżwiński, jednak badania DNA to wykluczyły.
Test DNA wykluczył także ojcostwo Andrzeja L.
Prokuratorskie śledztwo dotyczy "żądania oraz przyjmowania korzyści
osobistych o charakterze seksualnym" przez osobę pełniącą funkcję publiczną
i uzależnienia od nich zatrudnienia w biurze poselskim. Przesłuchano w nim
z okładem 220 osób.
Dotychczas zarzuty przedstawiono czterem osobom: b. asystentowi Łyżwińskiego,
radnemu Samoobrony Jackowi P. (zwolnionemu już z aresztu; jego sprawa sądowa toczy
się przed piotrkowskim sądem), b. działaczowi Samoobrony z Myślenic
Franciszkowi I., b. działaczowi tej partii z Tomaszowa Maz. Pawłowi G. oraz
Łyżwińskiemu, który trafił do aresztu.
Na tym ostatnim ciąży w sumie siedem zarzutów, w tym: gwałtu, przyjmowania i
żądania korzyści osobistych o charakterze seksualnym, wykorzystania lub
usiłowania wykorzystania seksualnego czterech kobiet, nakłaniania Krawczyk
do przerwania ciąży oraz podżegania do porwania biznesmena. Dotychczasowy poseł nie
przyznaje się do zarzucanych czynów. Grozi mu do 10 lat więzienia.
W sprawie "seksafery" toczy się jeden sprawa sądowa posłuszny i już nieco sprawa sądowaów
cywilnych. Przed piotrkowskim sądem toczy się sprawa sądowa o pogwałcenie dóbr
osobistych kto wytoczył L. Anecie Krawczyk. Zarzuca on kobiecie
transfer do mediów nieprawdziwych informacji, iż puder jej proponować
pracę za seks i że może być on ojcem jej dziecka. Andrzej L. domaga się od
kobiety przeprosin oraz 10 tys. zł zadośćuczynienia na cele charytatywne.
Przeciwko liderowi Samoobrony może też zacząć w Warszawie sprawa sądowa z prywatnego
oskarżenia Anety Krawczyk przeciwko Andrzejowi L. w sprawie wypowiedzi
lidera Samoobrony, który nazwał ją "zboczoną do potęgi", rądząc jej
jednocześnie, by założyła "partię zboczonych kobiet". winiarka uznała, że
wypowiedź ta ją obraża, zniesławia i godzi w jej dobre nazwa. Krawczyk domaga
się od L. przeprosin i 20 tys. zł nawiązki na rzecz domu dziecka.
« powrot
Copyright 1996-2007 Klika Onet.pl SA
 

Losowe archiwum

Michał Boni: podpisałem lojalkę z SB - racz o przebaczenie
Orędownik Pietrzyk chce wrócić do Iraku
Właściciel apteki zmuszony za wyłudzenie przeszło 780 tys. zł
Ksiądz zmuszony za molestowanie 9-latka
Wielkopolskie: przywrócono ruch na drodze krajowej nr 5