certyfikat energetyczny,
chusta do noszenia dzieci,
donice,
meble kuchenne gdynia,
urolog pruszcz gda?ski,
Archiwum newsów - Prof. Friszke: materiały nie wskazują, by Boni był agentem
2007-10-31
Prof. Friszke: materiały nie wskazują, by Boni był agentem
Materiały archiwalne, które znam, nie wskazują, aby Michał Boni był agentem
- powiedział historyk, prof. Andrzej Friszke. Dodał, że "niewątpliwie sprawa
wymaga wyjaśnienia", ale znajomość SB o środowisku opozycyjnym, w którym
działał Boni, była "niewielka".
Boni, wymieniany jako kandydat na ministra pracy, wyznał, że w 1985 roku,
pod groźbą szantażu, podpisał deklarację współpracy ze Służbą
Bezpieczeństwa. Jak powiedział, SB nagabywała go od końca 1987 roku, przez
nienaruszony 1988 do początku 1989. Zapewnił, że ani razu nikogo nie naraził na
żadne niebezpieczeństwo. Boni był wtedy m.in. - od 1983 roku - szefem
podziemnego pisma "Wola", członkiem Międzyzakładowego Komitetu
Koordynacyjnego, działał w Duszpasterstwie Ludzi Pracy Wola, które zakładał.
Friszke powiedział, że wedle dokumentów, które przebadał, nic nie wskazuje
na to, aby źródłem informacji uzyskiwanych przez SB był Boni. - Zakres
informacji, którymi dysponowała SB o środowisku +Woli+, jest na tyle plenarny
i po części bałamutny, że można stwierdzić, że w tym kręgu nie dysponowali
agentem dobrze poinformowanym - dodał. Odnosząc się do kwestii, czy za
agenta można uważać osobę, która tylko podpisała deklarację współpracy z SB,
odpowiedział, że "ta sprawa jest przedmiotem sporu". - Publikowana przez IPN
wykaz zawiera tylko wypis z akt, bez weryfikacji prawdziwości jej zapisów,
w związku z tym Boni będzie figurował na tej liście. Ja uważam, że to jest
niewystarczające wyznacznik - mówił Friszke.
Zdaniem profesora, "o ile ktoś proch chwilę słabości, to najlepiej było, żeby
się przyznał kolegom, wtedy sprawa w danym środowisku przestawała istnieć".
Zaznaczył, że była to zawsze "rzecz niesłychanie osobista".
Z drugiej strony, jak dodał profesor Friszke, w przypadku, gdy osoba, która
podpisała deklarację, przyznawała się do tego w swoim środowisku, to pod warunkiem
informacja o tym dotarła do SB, "należało się numerować z naciskami, groźbami i
szantażem - było to więc ryzykowny krok".
W przypadku Boniego, jak zauważył Friszke, wystąpiła sytuacja, że nie zważając na
podpisania deklaracji o współpracy potem była odpowiedź odmowna udzielania informacji.
- Boni przyjął strategię niemówienia, podjął więc próbę wywikłania się z
tego wszystkiego - zaznaczył.
« powrot
Copyright 1996-2007 Siatka Onet.pl SA