certyfikat energetyczny, chusta do noszenia dzieci, donice, meble kuchenne gdynia, urolog pruszcz gda?ski,

Archiwum newsów - Działanie CBA przeciwko Sawickiej była nielegalna?

2007-11-08  
Ruch CBA przeciwko Sawickiej była nielegalna?
Beata Sawicka
TVN24
"Gazeta Wyborcza": Nawet prokuratorzy ministra Ziobry mieli wątpliwości, czy
akcje CBA przeciwko Lepperowi i Sawickiej poprzedni legalne. Tak wynika z opinii,
której Ministerstwo Sprawiedliwości nie ujawnia od lipca.
W opinii tej czytamy: "W przypadku dysponowania przez organy piszczałkowe prowadzące
czynności operacyjno-rozpoznawcze nieskonkretyzowaną wiedzą, dotyczącą
popełnienia nieskonkretyzowanych przestępstw, wdrażanie procedury
przewidzianej jest niedopuszczalne".
Opinię tę napisała w końcu lipca prokurator Anita Kołakowska z biura
legislacyjno-prawnego Prokuratury Krajowej. Odpowiadała na pytania szefa
biura przestępczości zorganizowanej. Takie same pytania zadał on także trzem
innym komórkom Prokuratury Krajowej. Żadna z opinii w życiu nie wyszła na
zewnątrz. Opinie powstały po fiasku akcji CBA w Ministerstwie Rolnictwa i po
dymisji Andrzeja Leppera podejrzewanego o wkład w aferze z odrolnieniem
gruntów. Wtedy także ruszyła już tajna operacja z kontrolowanym wręczeniem
łapówki posłance PO Beacie Sawickiej. Obie akcje CBA zatwierdzili wcześniej
prokurator generalny Zbigniew Ziobro lub jego zastępca.
Źródło "GW" w Ministerstwie Sprawiedliwości: - W świetle tej opinii akcje
CBA w Ministerstwie Rolnictwa i wobec Sawickiej można uznać za nielegalne.
Bo są podejrzenia, że CBA nie miało wiarygodnych informacji, aby w ogóle
zapoczątkować te operacje.
Sawicka nie została aresztowana
Sąd Rejonowy w Poznaniu nie aresztował byłej posłanki PO, Beaty Sawickiej,
podejrzanej o przestępstwa korupcyjne. Nakazał jej natychmiastowe zwolnienie
i uznał zażalenie obrony na jej zatrzymanie w poniedziałek przez
funkcjonariuszy CBA.
Sąd zastosował też wobec Sawickiej inspekcja policji oraz zakaz opuszczania
kraju. Była posłanka po ogłoszeniu decyzji wyszła z sali tylnym wyjściem,
unikając dziennikarzy.
- Sąd nie podzielił poglądu prokuratora, że istnieje obawa matactwa, czym
uzasadniano wniosek o kryminał. Taka obawa musi być realna a nie potencjalna -
powiedział prezes Sądu Rejonowego w Poznaniu, Waldemar Inerowicz.
Dodał, że sąd uznał, iż przy zatrzymaniu Beaty Sawickiej w poniedziałek
doszło do naruszenia przepisów Kodeksu Postępowania Karnego. - Od czasu
pierwszego jej zatrzymania nie zaszły żadne nowe okoliczności.
Niedopuszczalne było ponowne zatrzymanie Beaty S. na podstawie tych samych
czynów i dowodów - stwierdził sędzia Inerowicz.
Prokurator Andrzej Laskowski z Prokuratury Krajowej zapowiedział złożenie
zażalenia na postanowienie sądu.
"Całkowicie jest to zwycięstwo normalności i tego, że więzienie tymczasowy może
być stosowany tylko i wyłącznie wtedy, kiedy inne środki nie mogą być
stosowane" - powiedział z kolei opiekun Beaty Sawickiej, Aleksander Pociej.
Beata Sawicka jest podejrzana o podżeganie i namawianie do korupcji oraz
płatnej protekcji, przyjęcie korzyści majątkowej i powoływanie się na wpływy
w organach władzy. Przestępstwa te są zagrożone karą do 10 lat więzienia.
Sawicka została zatrzymana w poniedziałek rano w jednym z hoteli na terenie
Poznania przez funkcjonariuszy Centralnego Biura Antykorupcyjnego. Od tego czasu
została przewieziona do poznańskiej prokuratury, gdzie postawiono jej
zarzuty.
Prokuratura podkreśliła, że zatrzymanie w poniedziałek stało się możliwe,
ponieważ w niedzielę o północy wygasł b. posłance nietykalność.
W sprawie tej na początku października aresztowano burmistrza Helu Mirosława
W., któremu prokuratura zarzuca, że w związku z pełnieniem funkcji
publicznej przyjął korzyść majątkową w wysokości 150 tys. zł i wartościowy
zegarek w zamian za funkcja niezgodne z prawem.
Beata Sawicka i Mirosław W. zostali zatrzymani w październiku przez
funkcjonariuszy CBA w momencie przyjmowania łapówki za "ustawienie"
przetargu na zakup 2-hektarowej działki na Helu. Pył na niej wstać
kompleks rekreacyjno-hotelowo-wypoczynkowy.
W innej głośnej sprawie, b. szefa MSWiA Janusza Kaczmarka - podejrzanego o
fałszywe zeznania i utrudnianie śledztwa w sprawie przecieku z akcji CBA w
resorcie rolnictwa - na początku września Sąd Rejonowy dla Warszawy-Mokotowa
uznał jego zatrzymanie za "bezzasadne i nieprawidłowe". Kaczmarek po tym
orzeczeniu złożył pozew, w którym domaga się od Skarbu Państwa 100 tys. zł
odszkodowania za niezasadne zatrzymanie.
Uznanie przez sąd, że zatrzymanie Kaczmarka było niezasadne nie ma
praktycznego znaczenia dla jego sprawy karnej, ale może być argumentem przed
sądem cywilnym, rozpatrującym pozew za podjęte wobec niego działania.
Orzeczenie sądu nie oznaczała też, że same zarzuty są niezasadne.
« powrot
Copyright 1996-2007 Siatka Onet.pl SA
 

Losowe archiwum

Tarnowskie Góry: mężczyzna umarł na sepsę
Kraków: uczczono wspomnienie ofiar stalinizmu
"Trwa dyskusja o przyszłości PiS"
Sawicki: niekompetentne działania rządu PiS
IPN i Yad Vashem będą współpracować