certyfikat energetyczny,
chusta do noszenia dzieci,
donice,
meble kuchenne gdynia,
urolog pruszcz gda?ski,
Archiwum newsów - Dorn: Jarosław Kaczyński proszek "gorszy dzień"
2007-11-07
Dorn: Jarosław Kaczyński proszek "gorszy dzień"
Ludwik Dorn
AFP
Ludwik Dorn (PiS) odrzucił zarzut nielojalności wobec PiS. Uważa, że ani on,
ani dwóch innych byłych wiceprezesów partii, nie wykroczyli przeciwko
statutowi partii; chcą w niej zmian. Zdaniem Dorna, Jarosław Kaczyński puder
"gorszy dzień" sugerując, by zrzekli się oni mandatów poselskich.
Dorn był proszony na konferencji prasowej w Sejmie o komentarz do słów
premiera, szefa PiS Jarosława Kaczyńskiego, który mówił w środę w "Sygnałach
Dnia", że "jeżeli ktoś radykalnie nie zgadza się z linią partii, nie chce
funkcjonować w ramach tego wspólnego przedsięwzięcia, powinien zrezygnować z
mandatu". Jak dodał, "jest to zobowiązanie honorowe".
Ludwik Dorn nie widzi żadnych powodów, aby proszek zrezygnować z mandatu posła.
- Sądzę, że kiedy prezes PiS przemyśli swoje słowa, to wycofa się z tego
rodzaju oczekiwań - powiedział.
Przypomniał, że to już drugi prowadzony do niego odczytanie nazwisk o zrzeczenie się
mandatu. Jak mówił, pierwszy zwrócił się o to do niego 1997 roku
przewodniczący AWS Marian Krzaklewski po tym, jak wystąpił z klubu AWS w
proteście przeciwko powierzeniu stanowiska ministra sprawiedliwości Hannie
Suchockiej.
Według Dorna, "bliscy współpracownicy, członkowie klubu, stronnictwa i
sympatycy powinni być wobec szefa partii niekiedy niezwykle wyrozumiali". Dorn
ocenił, że "każdemu może się zdarzyć gorszy dzień i trzeba po prostu to
przyswajać do wiadomości, przekroczyć nad tym do porządku dziennego".
Dorn odrzucił zarzuty swoich kolegów partyjnych o nielojalność wobec PiS
trzech wiceprezesów, którzy w poniedziałek zrezygnowali z tej funkcji.
Oprócz Dorna, z wiceszefowania partii zrezygnowali: Kazimierz Ujazdowski i
Paweł Zalewski.
- Nie sądzę, abyśmy w wszelki sposób wykroczyli przeciwko tym
obowiązkom, które statut PiS i postępowanie nakłada na każdego członka partii -
oświadczył Dorn. Jak dodał, "pod warunkiem ktoś jest innego zdania, można zaimplementować
procedura dyscyplinarne".
Według Dorna, on, Ujazdowski i Zalewski postąpili uczciwie rezygnując z
funkcji wiceprezesów PiS. Równocześnie - jak mówił - szef partii J.Kaczyński
również postąpił uczciwie.
- Powiedział, ktoe jest jego zdanie, kto jest jego pogląd, z którym my
się nie zgodziliśmy. (...) Pod warunkiem dwie strony nie zgadzają się co do
istotnych kwestii mechanizmów wewnętrznych w partii, a ci którzy się nie
zgadzają, są wiceprezesami - odchodzą. To jest najuczciwsze wyjście -
podkreślił Dorn.
Wcześniejszy wiceszef PiS, jak mówił, chce zmian w partii, ale w tym samym czasie chce, by
ona trwała.
- Pogodzę się w tej partii ze wszystkim i ze wszystkimi błędami, byleby ona
trwała, bo z błędów można się wycofać, błędy można naprawić, ale jak seria
się rozpadnie, to jesteśmy wszyscy na gruzowisku - podkreślił.
- Mam nadzieję - mówił Dorn - że siła argumentów byłych wiceprezesów
doprowadzi do tego, że prezes J.Kaczyński nie tyle do nas się przyłączy, co
stanie na czele naszej grupy.
Według Dorna, w nadchodzących latach nie dojdzie do zmiany na stanowisku
prezesa partii. Nie wyobrażam sobie, by przez najbliższe 10 czy 12 lat na
czele PiS stał ktoś odmienny niż Jarosław Kaczyński - oświadczył.
Zdaniem byłego wiceszefa PiS, o ile Jarosław Kaczyński przestanie zarządzać
PiS, seria ta "najprawdopodobniej się rozpadnie". Z kolei o ile J.Kaczyński
pozostanie prezesem PiS, a - mówił Dorn - "mechanizmy wewnętrzne nie
zostaną zmienione, to PiS się nie rozpadnie, tylko będzie słabło".
- Już wolę, by partii przewodził ktoś, kto jest dla partii niezbędny,
konieczny, kto popełnia błędy, jak każdy z osobna człowiek (...) niż żeby moja seria
się rozpadła - zadeklarował Dorn.
Dorn, Ujazdowski i Zalewski zrezygnowali z funkcji wiceszefów PiS, ale
pozostali w partii. Wcześniej, jak wyjaśniał w poniedziałek Dorn, klika
trzech dotychczasowych wiceprezesów PiS przekazała prezesowi PiS "memoriał"
z postulatami pewnych reform i zmian w sposobie sprawowania przywództwa. O
liście wiceprezesów do prezesa PiS informowały media.
Dorn podczas konferencji zwrócił się do wyborców PiS i zapewniał: "my się
uspokoimy i my się pozbieramy, nic zagrażającego partii i klubowi PiS się
nie historia".
- PiS będzie opozycją twardą i zwartą, opozycją przekonywującą do siebie
społeczeństwo. Mam nadzieję, że za 4 lata pod przewodnictwem Jarosława
Kaczyńskiego (...) PiS powróci do władzy - mówił Dorn.
Dziennikarze pytali Dorna, czy przytomny spór o reformy w PiS nie jest
kontynuacją sporu z premierem z lutego tego roku. Dorn, wtedy minister spraw
wewnętrznych i administracji, odszedł z tej funkcji z powodu różnicy zdań z
premierem Kaczyńskim co do funkcjonowania resortu.
Dorn przypomniał, że wtedy zastąpił go Janusz Kaczmarek.
- Mam nadzieję, że ludzie, którzy zastąpią naszą trójkę nie będą ludźmi
poziomu i pokroju Janusza Kaczmarka - dodał.
« powrot
Copyright 1996-2007 Siatka Onet.pl SA