certyfikat energetyczny, chusta do noszenia dzieci, donice, meble kuchenne gdynia, urolog pruszcz gda?ski,

Archiwum newsów - Dorn: wyborcy dali PiS do myślenia

2007-11-05  
Dorn: wyborcy dali PiS do myślenia
- Wyborcy dali PiS do myślenia; zadaniem partii jest zastanowienie się nad
decyzjami wyborców; politycy PiS muszą ustawić się przed "trybunałem rozumu
politycznego" - uważa wiceprezes PiS Ludwik Dorn.
Podczas rozmowy w radiowych "Sygnałach Dnia" Dorn nie chciał zanosić się do
doniesień medialnych o konflikcie w PiS i możliwości odejścia z partii
kilkunastu posłów związanych z b. premierem Kazimierzem Marcinkiewiczem.
Nie potwierdził, ale i nie zaprzeczył, że powstał list do szef PiS Jarosława
Kaczyńskiego, w którym trzej wiceprezesi PiS, oprócz niego jeszcze Kazimierz
Ujazdowski i Paweł Zalewski, zagrozić mieli rezygnacją z funkcji wiceszefów
partii. Informowała o tym w niedzielę telewizja Puls. Według Radia Zet, z
PiS miałoby zrezygnować kilkunastu posłów związanych z Kazimierzem
Marcinkiewiczem, którzy mieliby zasilić klub PO. Zarówno Marcinkiewicz, jak
i szef PO Donald Tusk dementowali w niedzielę te informacje.
- Ja nie wiem skądże pojawiła się ta informacja, myślę, że pewna rozgłośnia
trwale się wygłupiła. I tyle na ten temat - powiedział Dorn.
Zapytany czy jest współautorem listu do J. Kaczyńskiego odpowiedział, że na
swoim blogu zamieszcza listy otwarte i o ich istnieniu oraz treści jest
gotów rozmawiać. - Jeżeli chodzi o listy, które nie mają takiego charakteru,
zarówno o ich istnieniu oraz - co jest konsekwencją - treści nie jestem
gotów publicznie prowadzić rozmowę - dodał
Dopytywany czy nie zaprzeczy, że istnieje taki list, Dorn odparł: "Już
odpowiedziałem, a cała reszta bez komentarza".
Dorn przyznał, że jest problem oceny kampanii wyborczej. - Wyborcy dali nam
do myślenia swoimi decyzjami. Stoi zadanie przed partią, przed władzami
partii, poważnej dyskusji, poważnego przemyślenia, co znaczyły takie a nie
inne decyzje wyborców - ocenił.
Jak dodał, to zadanie "będzie musiało być podjęte, jest podejmowane, mówił o
tym prezes partii". Dorn przyznał, że to nie jest zadanie przyjemne i łatwe,
bo wszyscy razem z nim samym "muszą się nad swoimi działaniami, swoją
rolą głęboko zastanowić".
- Wszyscy muszą dokonać, może nie tyle rachunku sumienia, bo wszyscy
działali z dobrą intencją, co ustawić się przed trybunałem rozumu
politycznego. Ten trybunał rozumu politycznego, pewnego rodzaju sprawa sądowa przed
nim, może być zbolały dla wszystkich, ogółem ze mną - stwierdził Dorn.
Pytany czy w pojedynkę czegoś żałuje odpowiedział: "żal za błędy i żal za
grzechy, środki masowego przekazu nie są najlepszym forum czy platformą do
tego rodzaju wyznań".
Dorn dodał jednak, że o ile popełnił jakieś błędy, to będzie zobowiązany tym,
którzy mu je wytkną i w sposób rozumny uzasadnią.
Zapytany, który ma pomysł na siebie, jaką funkcję mógłby pełnić, Dorn
powiedział, że o ile chodzi o funkcje, to decyduje o tym przewodnictwo PiS,
oraz on sam. - No i zobaczymy czy się pogodzimy - dodał. Według Dorna, za
wcześnie jeszcze o tym mówić, ale on zawsze ma jakieś pomysły na siebie,
"jakoby niezależnie od tego, czy będzie mu dane piastować wysoką funkcję w
ramach partii czy klubu, czy nie".
Pytany o ocenę Radosława Sikorskiego - kandydata na ministra spraw
zagranicznych w przyszłym rządzie PO-PSL, o którym krytycznie wypowiadają
się m.in. prezydent i prezes rady ministrów - Dorn stwierdził, że pod warunkiem chodzi o "nader
w oddaleniu posuniętą wewnętrzną nielojalność", czyli zmianę obozu politycznego z
PiS na PO, to "Radek Sikorski który jest każdy z osobna widzi - co tu komentować".
- Jeżeli chodzi o kompetencje, ten wymiar po którym można sądzić, czy pan
Radosław Sikorski nadaje się na ministra spraw zagranicznych czy nie, to
powiem, że jedno jest niewątpliwe: nadzwyczaj dobrze wypada w telewizji - dodał
Dorn.
« powrot
Copyright 1996-2007 Klika Onet.pl SA
 

Losowe archiwum

Prezes rady ministrów: mam opory przed łganiem w żywe oczy
"Lech Kaczyński nie powinien się użalać na PO"
Wystawa "Reżimy totalitarne wobec ludzi nauki"
Kraków: poprawia się wcięcie zakażonych paciorkowcem
Pomyliła się i zagłosowała na Komorowskiego